# Przeprowadzka

Postanowiłem raz na zawsze zerwać z narzekaniem, stąd aby się odciąć od tego zmieniłem miejsce. Nowy blog znajduje się pod adresem http://deithan.blogspot.com Przyzwyczajajcie się do niego :P

# Posłaniec, cz. 1

Kolejny wymysł mojej chorej wyobraźni, ale tak pokrótce. John ma skrzydła, takie fajne anielskie skrzydła. Niestety nie potrafi latać, może dlatego, że ma lęk wysokości. Skąd je ma? A skąd ja mam wiedzieć, jego pytajcie. John nie lubi...może co lubi będzie krócej, lubi dobre piwo kropka. Co to w ogóle za typ, bo na razie wygląda na ostrego zabijakę. Pomaga ludziom, ha! Zaskoczyłem was, siebie też, bo wymyśliłem to na poczekaniu. Zapraszam do lektury. Kolejna część za jakiś czas.
***
- Niech mnie diabli, gorszej speluny to ja dawno nie widziałem. Jeszcze światła nie ma psia mać, pochodnie powtykane w ściany jak w psią rzyć. I ten gość w rogu sali, miecz na plecach, uśmiech krowy o poranku, co on ze średniowiecza się urwał?
Mężczyzna pociągnął głęboki łyk z kufla po czym szybko splunął na ziemię.
- To ma być piwo? Z kibla tym szkłem czerpałeś? Nie zapłacę za to ani grosza, powinieneś dopłacać ludziom, że to piją.
Barman popatrzył na ważniaka spod byka wycierając brudną szmatą drugi kufel.
- I co ty chcesz tym zrobić? Czystsze toto nie będzie, a szmaty szkoda, możesz sobie nią twarz zakryć.
Wtedy mężczyzna poczuł na ramieniu żelazny uścisk, podniósł głowę i odwrócił się przez ramię. Nie zdążył jednak nic powiedzieć, żelazny uścisk zamienił się w żelazne uderzenie prosto w szczękę. Zwalił się na ziemie. Leżał na niej chwile po czym wstał ocierając krew sączącą się po podbródku. Łypnął dziwnym spojrzeniem na oprycha.
- Te, chyba nie wiesz z kim tańczysz kolego - rzucił i chlasnął goryla w twarz. Uchylił się przed kontrą i poprawił podbródkowym. Mężczyzna zwalił się na ziemię niczym kłoda, kufle na ladzie podskoczyły od małej fali uderzeniowej.
- Tak właśnie i nie wstawaj - rzucił spluwając na ziemię. Pomasował rękę i usiadł powrotem na krześle.
- Ci dzisiejsi posłańcy, za grosz finezji, tylko do bitki by się pchali - rzucił głos z boku - Zaer jestem - dodał wyciągając brudną dłoń.
Mężczyzna odwrócił głowę powoli, popatrzył na rękę i z powrotem na przybysza.
- A ty kurwa czego chcesz?
- Spokojnie, mam zlecenie - powiedział pośpiesznie cofając nerwowo dłoń.
- Ja powiem nie jestem zainteresowany, ty zaczniesz swoją gadkę szmatkę, na końcu wyciągniesz to magnum zza kurtki, ja ci je zabiorę i skończysz z kulką w głowie obok tego pajaca na ziemi. Darujmy więc sobie początek i przejdźmy od razu do sedna, wyciągniesz gnata i sam strzelisz sobie w łeb.
- Chyba się nie zrozumieliśmy - mówił Zaer stopniowo odzyskując pewność siebie.
- No patrz pan, nie wiedziałem, że znam kilka języków.
- Ym, tak. Mój kolega, ten z mieczem na plecach - powiedział wskazując palcem w róg sali - nie będzie taki spokojny jak ja.
Mężczyzna odwrócił wzrok w stronę lady, złapał kufel z piwem i pociągnął kolejny łyk. Zanim ktokolwiek zdążył zauważyć, wyciągnął magnum zza kurtki przybysza i strzelił w faceta z mieczem.
- Teraz jest spokojny, jak aniołek - rzucił śmiejąc się do siebie.
- John ile razy mówiłem żebyś nie brudził mi w knajpie krwią?! Znowu kurwa ludzie będą się dziwić jak im będę wmawiał, że te ściany tak wyglądają, a nie są pokryte mózgiem?!
Mężczyzna pokręcił wzrokiem, skierował broń w stronę posłańca.
- Dolicz go do rachunku.
Kolejny wystrzał odbił się echem po pomieszczeniu, zwłoki Zaera osunęły się na ziemię.
- A tak w ogóle to kiepskie macie piwo - dodał pociągając ostatni łyk, po czym skierował się do wyjścia.
- I tak wrócisz - rzucił na odchodne barman wciąż polerując kufel.
- Wiem.


# Issondar Logotyp 2.0

Jakoś mnie tak wzięło, podłubałem, podłubałem i spłodziłem takie oto logo dla Issondaru. Stare jakoś takie marne było. Nie twierdzę, że nowe jest fajne, ale w 100% zrobione własnoręcznie, 100% wektorowe, 100% chujozy.Btw. wiem, że moooże trochę przypominać jakiś logotyp znanej firmy, ale dobrze, że nie widzieliście wersji 1.0, którą zachowam dla siebie...i dla digarta, bo skoro już dostałem ocenę szkoda kasować ^^

# Akcje na szeroką skalę

Ostatnie wydarzenia w internecie skłoniły mnie do zebrania się w sobie i napisania kilku słów komentarza. Nie wiem jak trafny będzie i ile osób się z nim zgodzi, ale szczerze to wisi mi to - mój blog mogę pisać co chcę. Głównie mam na myśli akcję opisaną tutaj - http://pokazywarka.pl/iiiwojnaswiatowa/ - sam natknąłem się na jej "owoce" przeglądając PCLaba. Oczywiście uwierzyłem - i nie będę tego ukrywać - że coś się dzieje, ale od początku wiedziałem, że jest to na poziomie przedszkola więc można to olać. Dopiero później natknąłem się na wcześniej wspomniany opis i adres do wykopu. Czytając te komentarze do "artykułu" złapałem się za głowę. To oburzenie, ta żądza mordu, to, to...sam nie wiem co, ja bym to napisał wstydem i żenadą. Autor całego zamieszania wykazał się niezłym sprytem - nie dlatego, że dolewał oliwy do ognia, ale dlatego, że wpadł na to żeby zacząć dolewać tą oliwę - za co połowa "wykopowiczów" go zbeształa, zjechała za to, że "bawił się ich patriotyzmem i zdolnością do zjednoczenia". Złapałem się za głowę drugi raz, wyrywając ostatnie kosmyki włosów. Poziom absurdu jaki zaprezentowali ci użytkownicy utwierdza mnie - niestety - w przekonaniu, że w internecie nie ma 90% śmieci i 10% wartościowych informacji. Zmieniłbym te liczby na 99% i 1%, a nawet będąc bezczelnym i samokrytycznym 100% śmieci.

Wiem, że nie warto się o to bić ani nawet myśleć o tym, ale ciężko tego nie robić gdy raz po raz jest się zalewanym falą idiotyzmu, kretynizmu i całym workiem synonimów. Boli mnie to bardziej gdy ta powódź dociera do miejsc, które uważałem za porządne. Mam tu na myśli PCLab, już od dawna zauważono, że się stacza, ale sytuacja zaczyna sięgać apogeum. Nie wiem jaki ma na to wpływ Onet, zapewne znikomy, prędzej czy później tak się musiało stać. Dlaczego? Dzisiaj internetem - o ile dwie strony można nazwać internetem - wstrząsnęła informacja, że Kurnik.pl się sprzedaje na allegro.pl! Olaboga! Niemożliwe! Ano, niemożliwe. Ja mając jeszcze w głowie szumiącą wodę po wykopowej akcji wiedziałem, że istnieje wielkie prawdopodobieństwo, a nawet fakt, że to jeden wielki przekręt. Oczywiście część społeczeństwa PCL od razu łyknęła to i zaczęła panikować i robić pod siebie jak w tetrisie na 20lvlu ignorując całkowicie moje prośby o podanie jakiegoś wiarygodnego źródła. Rozpoczęły się "śledztwa" po googlach, po sam nie wiem czym, zaczęło się przeinaczanie informacji z kilku portali tak żeby brzmiały jak trzeba. Plotka zaczęła się rozchodzić i rozchodzi się coraz szybciej, zastanawiam się kiedy chociaż jedna osoba z tego tłumu zatrzyma się i pomyśli - po cholerę ja biegnę z tymi widłami.

# Photoshopowo

Odkurzyłem trochę photoshopa i skleciłem dwa logotypy, w zamyśle miały być...dla treningu? Nie wiem, w każdym bądź razie wyszło takie mizerne coś:
Jednak to mizerne bardzo i jakoś słabo kojarzy się z grami (w mojej opinii) toteż przysiadłem się na trochę dłużej niż 10 minut - na 15 - i stworzyłem takie coś:Z czego jestem bardziej zadowolony, ale (zawsze jest jakieś) mam nieodparte wrażenie, że to już gdzieś widziałem.


# Action Script 3.0

Brat namówił mnie na naukę Action Script 3.0, po długich wojażach mam już zainstalowany program, znaleziony (chyba) kurs i zaczynam łapać podstawy podstaw tego co tam opisują. Jak błyskawicznie pójdzie reszta okaże się z czasem. Mam nadzieję, że pójdzie jak z PHP, długo długo nic, a potem od razu wszystko stało się jasne i klarowne.

# Czarny humor


# Poets of the Fall - Lift

Zostałem urzeknięty:

# Komiks

Postanowiłem stworzyć komiks, więcej o nim jak i pierwszy odcinek pod adresem: http://dfs-wow.blogspot.com.

# Zmiana planów

Mówiłem, że plany się zmieniają. Z racji nawodnienia części klawiatury, która mimo wyczyszczenia trzeszczy (cola) i teraz ma uszkodzony enter postanowiłem odrzucić opcję kupna xboxa360 na rzecz nowego komputera. Myślę, że 2000zł wystarczy na CAŁOŚĆ (+monitor), łatwiej powiedzieć - trudniej uzbierać. Jak narazie mam 0zł i wstępny design na portfolio dostępny tutaj (nie obrażę się za ocenę). Teraz trzeba znaleźć jakieś oferty i zrealizować plany. Przydałoby się wreszcie założyć konto w banku.